Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie możesz się zalogować?
Popro? o nowe hasło
Losowa Fotka
Bezdroża


Allegro

Jezioro Bukowo - okoniowe eldorado

Jezioro Bukowo to rozległy (1778 ha) zbiornik, będący kiedyś zatoką morską, oddzieloną od Bałtyku zalesioną Mierzeją Bukowską, która w najwęższym miejscu ma jedynie 90 metrów szerokości. Ma 8,8 km długości, szerokości do 3,4 km, maksymalna głębokość nie przekracza 2,8 metra, średnia głębokość wynosi 1,7 metra, długość linii brzegowej - 23 km.

Brzegi jeziora porośnięte są szerokim na kilkadziesiąt metrów pasem szuwarów, będących lęgowiskiem i ostoją licznych gatunków ptactwa. Brzegi południowe są zatorfione, bagniste. W pobliżu, na dnie, znajdziemy liczne, rozległe głazowiska - pozostałości po lądolodzie. W słodką wodę zasilają Bukowo: mały ciek o nazwie Iwęcinka oraz dwa kanały, będące ujściowymi odnogami trociowej i pstrągowej rzeki Grabowej. Jezioro Bukowo łączy z Bałtykiem położony 5 km od Dąbek (w kierunku Dąbkowic) Kanał Szczuczy (Kanał Bukowski), którym w czasie sztormów do jeziora przedostaje się słona woda. Dzięki temu zasolenie wód jeziora wynosi ok. 3 promili. Poza jeziorami w Słowińskim Parku Narodowym Bukowo jest uważane za najlepiej zachowany przymorski akwen w Polsce. Żyje w nim ok. 20 gatunków ryb, m.in. chroniony minóg rzeczny, koza, a także ryby wędrowne - sieja rasy pomorskiej oraz troć wędrowna i łosoś. Występuje tu także unikatowa, wędrowna populacja płoci migrująca między zbiornikiem a Bałtykiem. Jako że brzegi jeziora na ogół są niedostępne, najlepiej wędkować na Bukowie z lodu (pokrywa lodowa utrzymuje się tu zwykle aż do połowy marca) lub z łodzi, które można wypożyczyć w Dąbkach i Dąbkowicach.

O tajemnicach jeziora opowie jego znawca, rybak z zawodu, z zamiłowania wędkarz, kol. Zbigniew Kowalczuk z Darłowa:
- Zbyszku, opowiedz naszym Czytelnikom, co, jak i gdzie łowisz na tak olbrzymim akwenie. Jak wiem, dawniej jeździło się tu na olbrzymie okonie.
- Nie ma tu tak olbrzymich okoni po półtora, dwa kilo, jakie łowi Antoś (Antoni Hołub z Darłowa - przyp. K.Z.) w Jeziorze Bobęcińskim. Choć złowiłem tu naprawdę mnóstwo tych ryb, to nie złowiłem w tym żadnego medalowego okonia. Za to na każdym niemal wyjeździe udaje mi się łowić ryby o masie około kilograma.
- Są to morskie czy miejscowe okonie?
- Z mego doświadczenia - zawodowego rybaka łowiącego w Dąbkach z łódek wodowanych z plaży - wynika, że późnym latem bądź wczesną jesienią okonie z morza masowo gromadzą się przy wypływie Kanału Szczuczego. Do jeziora wpływają prawdopodobnie podczas jesiennych sztormów, ale główny ich ciąg tarłowy odbywa się na przedwiośniu. Często jeszcze spod lodu łowi się takie jasne, zielonooliwkowe, morskie okonie. Podobnie dzieje się z innymi rybami. Nasze jezioro żyje dzięki morzu, dzięki wędrówkom ryb. -
Z tego co wiem, to obecnie jezioro zarybiane jest mocno węgorzem i szczupakiem...
- Jeśli chodzi o węgorza, to daję temu wiarę. Co do szczupaka, to w latach osiemdziesiątych został tu mocno przetrzebiony. Po tej hekatombie dopiero teraz zaczynają się pokazywać pierwsze sztuki. W 1984 r., kiedy wróciłem z wojska, przyjęto mnie do pracy w ośrodku pstrągowym na Bagienicy przy jej wypływie do jeziora. Wiosną zbierały się tam naprawdę olbrzymie stada szczupaków. Widok był fascynujący. Dziesiątki ton metrowych rozbójników stojących jeden przy drugim. Po kilku latach ciągi tarłowe szczupaków zanikły...
- Powodem było odcięcie stad szczupaków od doskonałych tarlisk położonych w kanałach. Do efektywnego tarła szczupakom potrzebna jest słodka woda i łany podwodnej butwiejącej roślinności.
- Dołożyli się do tego jeszcze rybacy i szczupak z Bukowa został niemal wytępiony. Jego miejsce zajął sandacz. W 2008 roku nastąpiła jego wyjątkowa ekspansja. Wcześniej sandacz w jeziorze był, ale łowili go wyłącznie rybacy. Wędkarze łowili go raczej przypadkowo. Eldorado rozpoczęło się pod koniec wakacji, kiedy ktoś złowił najpierw jedną, potem dwie ryby. We wrześniu, październiku, listopadzie wszyscy wędkarze łowili już po kilkanaście pięknych sandaczy na osobę podczas jednej nocy (na Bukowie dzierżawca jeziora zezwolił na łowienie z łodzi nocą! - przyp. K.Z). Brały rewelacyjnie na filet z rybki.
- To były ładne ryby?
- Takie od 3,5 kg w górę. Największe masą przekraczały 8 kg. Kiedyś popłynęliśmy z Kaziem Nowosadko na noc i złowiliśmy aż osiemnaście sztuk.
- Gdzie łowiliście?
- Choć sandacz jest na całym jeziorze, to jednak najwięcej łowiliśmy go w południowej części. Dno tam jest wybrukowane niedużymi kamieniami. Znam to bardzo dobrze, ponieważ pływam tam właśnie na okonie. Podejrzewam, że musiało wpłynąć do jeziora wielkie stado sandaczy z morza. Wycięły one w jeziorze chyba wszystkie małe ryby. Do tego stopnia, że od tego czasu nie można złowić tu żywca: płoci, małego okonka lub jazgarza. Ryby brały jedna za drugą, falami, by za jakiś czas na kilkadziesiąt minut zupełnie zniknąć. Stąd prosty wniosek - bukowski sandacz chodzi stadami, które często się przemieszczają. Pojedyncze brania są tu rzadkością.
- A węgorz?
- 2008 rok był na Bukowie słaby. Większość łowców tej ryby przeniosła się na jezioro Kopań. Wspomniany Kaziu Nowosadko łowił tam naprawdę piękne egzemplarze, które świetnie brały wiosną i jesienią. - Powróćmy do herbowej ryby Bukowa - okonia. Co tu zimą jest lepsze: mormyszka czy błystka? - Na mormyszkę z ochotką łowi się tutaj głównie piękne płocie lub - w głębszych, mulistych miejscach - leszcze. Na okonia zdecydowanie lepsza od mormyszki jest blaszka, ale, niestety, trudno mi podać najłowniejszy model. To wszystko zależy od długości trwania pokrywy lodowej. Generalnie im łowimy wcześniej, tym blaszki powinny być większe i jaśniejsze, im później - tym mniejsze. Barwy? Tu trzeba eksperymentować, bo bywa tak, że czego nie wpuścisz do dziury, to jest łowne. Od barwy i wielkości błystki ważniejsze wydaje się znalezienie dobrego miejsca i - jako że jezioro jest płytkie - ostrożne, ciche poruszanie się po akwenie. Mimo że wody jeziora są mało przejrzyste, warto nawet w pochmurny dzień wybierać miejsca z naniesionym przez wiatry śniegiem. Zarówno latem, jak i zimą okonie łowię zawsze w pobliżu brzegów. Latem bardzo często wędkuję w pobliżu ujścia Bagienicy, która niesie zimniejszą wodę. To ważne - jezioro Bukowo z lodu jest bardzo bezpiecznym akwenem, bo nie ma tu oparzelisk i podwodnych źródlisk. Można więc po całym akwenie dość spokojnie chodzić.
- Po drugiej stronie Darłowa znajduje się kolejne duże jezioro - Kopań. Jak byś porównał te jeziora?
- Oba bywają rybne. Natomiast na Bukowie i Kopaniu okonie mają różne zwyczaje. W Bukowie, gdy wieje nawet najlżejszy wiatr i jego wody są sfalowane, nie masz co szukać okoni! Wtedy warto wybierać się nad Kopań, gdzie ryby te zupełnie nie biorą podczas ciszy.

Artykuł pochodzi z magazynu wędkarskiego "Wiadomości Wędkarskie" którego autorem jest Karol Zacharczyk - "Okoniowe eldorado"